Zanim dziecko powie trudną głoskę - R, sz czy ś - musi najpierw rozruszać buzię. Gimnastyka buzi i języka to 2-3 minuty prostych ćwiczeń, które przygotowują wargi, język i policzki do precyzyjnej pracy. Logopedzi zaczynają od niej niemal każdą terapię, ale świetnie działa też profilaktycznie - jako codzienny rytuał przed czytaniem, przed ćwiczonkami logopedycznymi czy po prostu na wesoło.
Po co gimnastyka buzi i języka?
Każda głoska wymaga konkretnego ułożenia narządów mowy. Żeby dziecko mogło je precyzyjnie ustawić, potrzebuje:
- sprawnych warg - do głosek takich jak p, b, w, f,
- sprawnego języka - do s, z, sz, ż, cz, dż, l, r,
- kontrolowanego oddechu - bo mowa to powietrze.
Gimnastyka niczego nie leczy - ale rozgrzewa i wzmacnia aparat mowy, przez co późniejsza nauka głosek idzie sprawniej. To “rozgrzewka” dokładnie tak jak przed treningiem.
15 ćwiczeń - bez sprzętu, na dywanie
Wargi (5 ćwiczeń)
- Całuski - ściągnij wargi w “ryjek” i wyślij komuś buziaka.
- Uśmiech i ryjek - szeroki uśmiech z widocznymi zębami, potem ryjek; na zmianę, coraz szybciej.
- Konik - parskaj wargami jak mały konik (bryyy).
- Świeczka - wiej (delikatnie!) na palec-obrazek świeczki; przy kolejnych rundach “świeczka” się przesuwa - na blat, na podłogę.
- Ryba - zamknij wargi i “nadmuchaj” powietrze pod wargi, jak rybka.
Język (7 ćwiczeń)
- Kląskanie - czubek języka do wałka za górnymi zębami, cmok (jak konik idący po bruku).
- Mlaskanie - językiem o podniebienie, jak przy smakowaniu czegoś pysznego.
- Liczenie zębów - czubek języka dotyka po kolei górnych zębów: “je, dy, cy, ny…”.
- Malowanie sufitu - język wędruje po podniebieniu do przodu i do tyłu.
- Huśtawka - język odpoczywa na dole, potem wyskakuje do góry; naśladujemy huśtanie.
- Kotek pije mleko - zlizywanie ruchami języka z górnej wargi.
- Winda - język jeździ między górną a dolną “kondygnacją” (zębami), powoli i z oporem.
Żuchwa i policzki (3 ćwiczenia)
- Ziewanie na wyścigi - przesadne, szerokie otwieranie buzi.
- Balonik - policzki nadmuchane jak balon; powietrze przepychamy balonikiem z jednej strony na drugą.
- Masaż policzków - językiem od wewnątrz “rysujemy” kółka na policzkach (usta zamknięte).
Jak zrobić z tego zabawę, a nie nudny trening
- Lustro obowiązkowo - dzieci uwielbiają patrzeć na swoje miny. Świetnie sprawdza się tryb “mistrzowie min”: kto zrobi śmieszniej.
- Zmiana ról - niech dziecko też pokazuje ćwiczenie rodzicowi. Za każdym razem, gdy działa “kontroler”, trenuje swoją buzię tak samo.
- Codzienny rytuał - 2-3 minuty o stałej porze (np. przed kartami pracy). Krótko, ale regularnie bije długie maratony.
- Naklejki i misje - kartka z 15 ćwiczeniami i naklejka za każdy dzień. Sprawdza się dokładnie tak samo jak przy motywowaniu do ćwiczeń.
Najczęstsze błędy
- Za długo i za serio. 2-3 minuty w pełni wystarczą. Godzina raz w tygodniu nie działa tak dobrze jak 2 minuty codziennie.
- Ćwiczenia ponad możliwości. Na start wybierajcie to, co dziecku wychodzi; trudniejsze dochodzą później. Nie każde “nie umiem” trzeba poprawiać od razu.
- Tylko język. Pamiętajcie o wargach i policzkach - dopiero razem tworzą zespół.
- Poprawianie po każdym ćwiczeniu. Chwala za próbę działa lepiej niż lista uwag.
Kiedy i ile ćwiczyć?
- 2 razy dziennie po 2-3 minuty - np. rano i po powrocie z przedszkola. Albo raz dziennie na dobry start.
- Zawsze przed ćwiczeniami wymowy - gimnastyka to rozgrzewka. Nasze ćwiczonka na pory roku mają ją wbudowaną na drugiej stronie, a zestawy rotacyzmu i szeregu szumiącego otwierają rozgrzewką buzi przed właściwymi słowami.
- Jeśli dziecko jest w terapii logopedycznej - realizujcie plan logopedy; gimnastyka z tego wpisu to dodatek, nie zamiennik.
Jeśli po kilku tygodniach zabawy macie wątpliwości, czy wszystko idzie w dobrą stronę - napisz do nas albo umów konsultację. Świeże oko logopedy rozwieje je szybciej niż miesiące ćwiczeń w ciemno.